Szukają w Google i Yahoo
Blisko jedna trzecia angielskojęzycznych użytkowników Internetu na świecie wykorzystuje serwis Google do wyszukiwania informacji.
Do czego mogą być potrzebne programy pracy grupowej? Czy jest coraz szerzej wykorzystywana praca zespołowa przy użyciu komputerów? Czy tylko kolejną pozycją w i tak sporych budżetach działów informatycznych? Czy kolejnym programem na komputerze, który trzeba opanować, by nie zostać wyrzuconym z pracy?
Specjaliści od systemów informatycznych na całym świecie coraz częściej zwracają się w stronę programów do pracy grupowej. Wprowadzenie tych programów ma zwiększyć efektywność pracy bez ponoszenia zbyt wielkich kosztów. Ale podobnie jak w przypadku innych wynalazków informatyków trudno tak naprawdę odpowiedzieć, o ile ta efektywność się zwiększy, co otrzymamy w zamian za całą masę kłopotów z wdrażaniem pracy zespołowej.
Praca grupowa to w największym skrócie wspólna praca nad dokumentami, wymiana wiadomości elektronicznych, udział w wymianie informacji i dyskusjach, wypełnianie elektornicznych fromularzy, wspólny dostęp do zbiorów informacji, planowanie czasu i terminarze zespołowe. Szerzej – to takie jeszcze bardzo egzotyczne wynalazki jak komputerowe konferencje, z przekazem audio i wideo przez sieci komputerowe.
Praca grupowa stała się możliwa przy końcu lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku dzięki rozwojowi sieci komputerowych i telekomunikacji, powstaniu sieci lokalnych i rozległych, komputerom i telefonom przenośnym, przesyłaniu danych komputerowych przez modem. Możliwa jest łączność każdego z każdym, niemal na całym świecie i w każdej chwili. Jednocześnie możliwości pojedynczych komputerów jako narzędzi pracy zaczęły się wyczerpywać.
W tym czasie pojawiły się więc pierwsze systemy pracy grupowej, między innymi Lotus Notes, uważany za twórcę tej kategorii oprogramowania. Sieci lokalne pozwoliły upowszechnić fundamentalny element pracy grupowej – pocztę elektroniczną. W latach dziewięćdziesiątych Internet pokazał, jak można wykorzystać idee pracy grupowej na masową skalę – w jego skład wchodzą poczta elektroniczna o globalnym zasięgu, grupy dyskusyjne z tysiącami dyskutantów, globalne zbiory informacji na serwerach World Wide Web.
Inne kategorie programów również zmieniały się, wprowadzając elementy pracy grupowej. W edytorach tekstu są dziś możliwości pracy kilku osób nad tym samym dokumentem, z zaznaczaniem poprawek czy wersji, organizacja czasu z osobistych kalendarzy przekształciła się w dostępne przez sieć terminarze grupowe.
Dziś praca grupowa i Internet wychodzą sobie na przeciw. Bazy informacyjne dla klientów mogą być dostępne dla nich już nie tylko przez wręczenie im komputera przenośnego z zainstalowanym programem Lotus Notes, ale po prostu zaproszenie go do połączenie się z serwerem World Wide Web, na którym znajdzie takie same dane. Głośny dziś intranet to połączenie najlepszych cech obu światów dla wewnętrznych potrzeb firm czy instytucji. W ciągu najbliższych kilku lat zarówno elementy pracy grupowej jak i Internetu przenikną do każdego systemu komputerowego, stając się jego integralną częścią, więc już dziś warto zapoznać się z tym, co w przyszłości stanie się codziennością.
Wykorzystanie programów pracy grupowej to jednak nie tylko sprawa rozwiązań technicznych, rozwoju informatyki czy nowszych, lepszych wersji oprogramowania. Jest to problem równie techniczny jak społeczny. Zgodnie z opiniami ekspertów tam, gdzie wprowadzanie pracy zespołowej zawodzi, dzieje się to z powodu stylu pracy firmy, jej polityki wobec pracowników czy typu obsługi informatycznej. Nie wystarcza tu szkolenie i wciśnięcie każdemu pracownikowi do ręki podręcznika – a i tego czasem nawet nie ma; nie wystarczają drogie konsultacje zewnętrznych fachowców, na które można sobie ponarzekać przy kawie. Ważne jest, by pokazać pracownikom – użytkowników programów pracy grupowej, co mogą im dać, jak wykorzystac je w codziennej pracy, w operacjach biznesowych, od codziennej korespondencji pzez wsparcie dla klienta po przygotowanie budżetu.
Programów takich i aplikacji za pomocą ich stworzonych nie można wprowadzić bez mniejszych lub większych zmian zachowania pracowników, ich stylu pracy. Szkolenie w wykorzystaniu programu nie wystarcza do zmiany niewłaściwych nawyków. Kto jednak ma to zmienić? Kto może dobrze wprowadzić pracę zespołową w życie firmy?
Pozornie są tylko dwie odpowiedzi: własny zespół informatyczny albo zewnętrzna informatyczna firma konsultinowa. Obie są błędne, a pójście którąkolwiek ze ścieżek może kosztować miliony dolarów, miesiące straconego czasu i zbudowanie solidnego muru niechęci wobec kolejnej informatycznej nowinki. Własny zespół informatyczny, nawet wzmocniony siłami kilku zapaleńców, nie ma wystarczającej wiedzy o technikach pracy grupowej, posiada za to wiedzę o swojej organizacji, systemie informatycznym i jego użytkownikach. Konsultanci z zewnątrz mogą być doskonałymi fachowcami od pracy grupowej, ale niewiele wiedzą o miejscu, w którym te programy zostaną zainstalowane. Tylko ich współpraca, właściwe operowanie elementami z jednej i drugiej strony pozwoli zakończyć sukcesem niełatwy proces wprowadzania pracy zespołowej.
Użytkownicy mało dbają o to, na jak wspaniałym komputerze i z jak wspaniałym programem współpracują. Chcą tylko wykonać określone zadanie albo przygotować dokument, kóry nastepnie ma być zaprezentowany lub zatwierdzony gdzieś wyżej – i chcą to zrobić jak najszybciej, jak najlepiej, z jak najmniejszym wysiłkiem. Oprogramowanie pracy grupowej pozwalają im dokonać tego wewnętrz jednego programu, od napisania pierwszego słowa przez przesyłanie tekstu przez kolejne stadia poprawek czy zatwierdzania do finalnej publikacji.
Z kolei użycie technologii intranetowych, czyli tak naprawdę stworzenie wewnątrz firmy własnego, zamkniętego Internetu, jest korzystne nie tylko dla użytkowników jak i obsługi informatycznej. Łatwiej przekonać użytkowników do korzystania z przeglądarki internetowej niż klienta Lotus Notes czy Microsoft Exchange, a z drugiej strony – łatwiej o specjalistę od poczty elektronicznej czy Unixa niż od Lotus Notes czy Microsoft Windows NT.
Oczywiście rozwiązania intranetowe dopiero wchodzą w życie i nie są jeszcze tak pewne czy tak zaawansowane technicznie niż oprogramowanie pracy grupowej. Jednak te zaawansowane możliwości wykorzystywane są rzadko, a znacznie częściej liczy się po prostu spełnianie przez system podstaowywch zadania – dostarczene użytkownikom jak najlepszego narzędzia pracy.
12 października 1996
› GroupWise 6.5 stawia na ochronę i stabilność (18 listopada 2002)
› Lotus Domino 4.6 i Go Webserver (15 marca 1998)
› Przeglądarki internetowe i Lotus Notes (11 października 1997)
› Premiera polskiej wersji Lotus Notes 4.51 (18 września 1997)
› Przed nami Exchange 5.0 (21 grudnia 1996)
› Lotus Weblicator (4 listopada 1996)
› Lotus Notes nie poddaje się (4 listopada 1996)
› Dante współpracuje z Lotus Notes (29 października 1996)
› Microsoft Exchange 4.5 (18 października 1996)
› Po co nam praca grupowa? (12 października 1996)