Wolność słowa w Internecie
Użytkownicy Internetu są bardzo przywiązani do swojej wolności wysyłania listów, uczestniczesnia w grupach dyskusyjnych, publikowania na stronach internetowych.
Publikacje naukowe powstające w ośrodkach akademickich całej Polski powinny być udostępnione w Internecie. Powinny być opublikowane w Internecie zaraz po ich wydaniu na papierze i przechowywane tam, zachowując zarówno całą specyfikę publikacji badawczej - przypisy, streszczenia w obcych językach, bibliografię jak i wykorzystując możliwości Internetu, w tym hipertekst i wyszukiwanie oraz prezentację treści multimedialnej.
Dziś są wydawane w małych nakładach, lokalnie, przemykają przez nieliczne księgarnie, by trafić do bibliotek - ale zaledwie drobna część z nich jest znana poza danym ośrodkiem akademickim. Jest to strata. Niepowetowana strata wysiłku autorów, strata pieniędzy - pieniędzy każdego z nas oddanych państwu w podatkach, strata dla innych uczonych i studentów, gdy zbierają materiały do swych prac podróżując wzdłuż zakurzonych regałów czytelni i bibliotek.
Taki projekt, nazwjmy go Aleksandria, może być dziełem rozproszonym, poupychanym po różnych akademickich serwerach internetowych, których w Polsce jest setki - albo w jednym miejscu, na jednym serwerze, wposażonym w niezbędne oprogramowanie do publikacji, do prezentowania w Internecie i do wyszukiwania informacji. Taki jeden serwer, obsługiwany przez niewielki zespół ludzi, może zgromadzić coraz więcej tekstów publikacji aktualnych, powiązać je, po czym powoli cofać się w przeszłość, gromadząc owo dziedzictwo naukowe kraju. I szybko stanie się miejscem odwiedzanym przez tysiące czytelników.
Autorzy publikacji naukowych mogą powiedzieć: Po cóż to nam? Przecież ten Internet - do niczego niepotrzebny, to zabawka, zaraz nam ukradną dzieła do plagiatów po drugiej stronie Wisły, któż go czyta? Te zastrzeżenia są śmieszne już - a jeśli nie dziś, to będą śmieszne jutro. Bo, zaczynając od końca owych zastrzeżeń, już dziś w Internecie więcej osób ma szanse przeczytać naukowy artykuł niż jego wydanie na papierze zatopione w szafach uniwersyteckiej biblioteki. Bo właśnie mając tak ogromną masę łatwych do przeszukania tekstów można z plagiatami walczyć i jeśli nie zwyciężyć wszędzie, to skutecznie im zagrozić. A autorzy są taką publikację winni swojej uczelni i innym naukowcom, bo nauka nie kończy się na publikacji tekstu przecież, ale dalej jest współpraca, polemika, opieranie się na poprzednich tekstach, by piąć się wyżej.
Internet jest lepszy potencjalnie od każdego papierowego wydania i każdej bliblioteki. Może zmieścić praktycznie nieskończenie dużo informacji i może ją przechowywać przez dowolny okres czasu. Udostępnia informację przez cały dzień, cały tydzień, cały rok. Pozwala znaleźć informację szybciej niż w katalogu bibliotecznym. Umożliwia łatwiejsze cytowanie, a także we własnych publikacjach elektroniczne odwoływanie się do innych za pomocą hipertekstowych odnośników. Nie tylko tekst, ale również kolor, dźwięk i animacja mogą dotrzeć do odbiorców. Publikacja jest tu tańsza niż na papierze, a im więcej publikacji jest zgromadzonych w jednym miejscu, na jednym serwerze, tym tańszy jest koszt przypadający na jedną z nich - mówiąc żargonem matematycznym, koszt publikacji strony World Wide Web dąży do zera.
A dlaczego Aleksandria? W bibliotece aleksandryjskiej spłonęła część dziedzictwa ludzkości. I teraz te dziedzictwo również płonie - nie w ogniu, ale w zapomnieniu, w niepoznaniu. Jego zachowanie, jeśli już nie dla tych wątpiących, to dla ich dzieci - jest rzeczą istotną.
17 marca 1999
› Chronić dzieci korzystające z Internetu (18 lutego 2005)
› Atrakcyjność wirtualnych pogawędek (15 czerwca 2003)
› Kongres USA o dziecięcej pornografii (13 marca 2003)
› Uzależnienie od IRC (29 stycznia 2003)
› Nastoletnie dziewczynki podatne na cyberschizofrenię (17 grudnia 2002)
› Zagrożenie wykluczeniem informacyjnym poza światowy obieg (12 października 2002)
› Internet pomocny w podejmowaniu ważnych decyzji (20 maja 2002)
› Łodzcy uczniowie uzależnieni od Internetu (26 marca 2002)
› Internet wyzwaniem dla Kościoła (28 stycznia 2002)
› Owocne kontakty towarzyskie w Internecie (26 października 2001)