Szukają w Google i Yahoo
Blisko jedna trzecia angielskojęzycznych użytkowników Internetu na świecie wykorzystuje serwis Google do wyszukiwania informacji.
Gwałtowny rozwój Internetu zburzył naturalne bariery pomiędzy nami a tonami informacji, których byśmy nigdy nie zobaczyli. Jedynym na to lekarstwem jest stworzenie nowych barier przeciw zalewającym nas informacjom. Jak tego dokonać?
Jednym z mitów dotyczących Internetu jest stwierdzenie, że pracując z nim tracimy mnóstwo czasu. Im mamy gorsze połączenie - na przykład modem zamiast stałego łącza - tym tracimy go więcej. W rzeczywistości czas tracimy tylko wtedy, gdy nie wiemy, jak poradzić sobie z siecią.
Czym to jest spowodowane? Otóż gwałtowny rozwój Internetu, a w nim World Wide We zburzył naturalne bariery pomiędzy nami a tonami informacji, których byśmy nigdy nie zobaczyli – stwierdza w felietonie Avoiding Information Overload John C. Dvorak. Jedynym na to lekarstwem jest stworzenie nowych wirtualnych filtrów, nowych barier przeciw zalewającym nas informacjom, pisze dalej Dvorak. Jak tego dokonać?
Pierwszą powodziową falą jest poczta elektroniczna. Tak łatwy i masowy dostęp do poczty elektronicznej wysyłanej przez Internet powoduje prawdziwy zalew niezbyt istotnych informacji. Im bardziej znany jest nasz adres internetowy, tym więcej otrzymamy listów. Rozwiązaniem dla wielu użytkowników Internetu może być stworzenie dwóch kont pocztowych: prywatnego i publicznego, twierdzi Dvorak. Być może, ale jest to rozwiązanie ostateczne, dobre może dla szefa, którego pocztę w pracy przegląda sekretarka, a nie on sam. Lepiej jest często przeglądać pocztę, kasować śmiecie, a pozostałe listy porządkować, układać w folderach pocztowych. Dobrze jest też szybko odpowiadać na listy, nie tylko z powodów grzecznościowych, ale także po to, by nie zostawiać sobie zbyt wielu niezałatwionych spraw.
Druga fala, niosąca internetowego żeglarza wprost na zabójcze skały, to bez wątpienia World Wide Web. To prawdziwy pożeracz czasu, twierdzi Dvorak: skacząć z miejsca na miejsce dowiadujemy się nawet więcej niż chcielibyśmy, ale kosztem ogromnej straty czasu. Musimy skupić się na tym, co jest nam naprawdę potrzebne, bez "skoków w bok" albo z góry założyć sobie określony czas poszukiwań - może godzinę? Odpowiednio surowe zasady wpłyną też pozytywnie na stan rachunków telefonicznych posiadaczy modemów.
Trzecia fala - to strach, przerażenie: nie wiem wszystkiego, choć tak łatwo się tego w sieci dowiedzieć... Niepotrzebnie. Jeśli posiadamy kartę biblioteczną, nie oznacza to jeszcze, że musimy przeczytać wszystkie książki z biblioteki. Nie ma co przejmować się tym, że nie wiemy nic o jakiejś super-nowej technologii i na najbliższym spotkaniu towarzyskim zagnie nas internetowy "guru". Jeśli wykorzystujemy Internet w pracy, to powinniśmy wiedzieć tylko to, co jest nam potrzebne, jeśli dla przyjemności – to ma to być rozrywka, a nie morderczy wyścig w ilości kliknięć na sekundę.
Internet i wiedza z Internetu nie jest z reguły celem samym w sobie, ale tylko środkiem - ten, kto o tym zapomina, gromadzi tylko wiedzę gubiąc jej realną wartość, pozbawiając wykorzystania. Przy pewnej wprawie możemy tak dobrać swoje źródła internetowe, by poświęcając sieci nie więcej niż godzinę dziennie wiedzieć o wszystkim, co zdarzyło się w naszej dziedzinie.
Odpowiedni dobór strategii wykorzystania Internetu pozwoli nam osiągnąć założone cele nawet dysponując niewielką ilością czasu. Im mniej czasu jesteśmy w stanie poświęcic Internetowi, tym trzeba być sprytniejszym, by coś z niego wyciągnąć. Internet, jak każdy techniczny wynalazek, wymaga myślenia, a nie ciężkiej pracy - wygrywa ten, kto potrafi go lepiej wykorzystać.
Źródło: John C. Dvorak, Avoiding Information Overload, PC Magazine, 17 grudnia 1996.
8 września 1997
› Chronić dzieci korzystające z Internetu (18 lutego 2005)
› Atrakcyjność wirtualnych pogawędek (15 czerwca 2003)
› Kongres USA o dziecięcej pornografii (13 marca 2003)
› Uzależnienie od IRC (29 stycznia 2003)
› Nastoletnie dziewczynki podatne na cyberschizofrenię (17 grudnia 2002)
› Zagrożenie wykluczeniem informacyjnym poza światowy obieg (12 października 2002)
› Internet pomocny w podejmowaniu ważnych decyzji (20 maja 2002)
› Łodzcy uczniowie uzależnieni od Internetu (26 marca 2002)
› Internet wyzwaniem dla Kościoła (28 stycznia 2002)
› Owocne kontakty towarzyskie w Internecie (26 października 2001)