Szukają w Google i Yahoo
Blisko jedna trzecia angielskojęzycznych użytkowników Internetu na świecie wykorzystuje serwis Google do wyszukiwania informacji.
Posługując się od wielu miesięcy Internetem zadawałem sobie często pytania: Co kryje się pod tymi maszynami i ich użytkownikami? Czy świat Internetu wpływa na świat rzeczywisty? Czy użytkownicy sieci Internet tworzą społeczność, nową grupę społeczną czy wręcz nowe społeczeństwo?
Wreszcie: Czy Internet ma swoją ideologię? Czy maszyny zmieniają nasze poglądy? Próbę odpowiedzi na te pytania warto zacząć od przyjrzenia się pojęciom Internetu i ideologii.
Według dokumentu RFC 14631 na Internet składają się trzy elementy: połączone ze sobą sieci oparte o protokół TCP/IP; społeczność , która używa i rozwija tą sieć; zbiór zasobów, które znajdują się w tej sieci.
Ta trójelementowa definicja wprowadza dobre rozróżnienie pomiędzy technicznymi aspektami Internetu, symbolizowanymi przez pierwszy element, aspektami społecznymi obecnymi w drugim i aspektem informacyjnym określonym w trzecim elemencie.
Elementy te są ściśle ze sobą powiązane. Używanie Internetu to nic innego jak działanie członków społeczności przy pomocy sieci, mające na celu odnalezienie i wykorzystanie znajdujących się w niej zasobów informacyjnych.
Od takiego pojmowania Internetu blisko jest do sposobów budowania cywilizacji. Człowiek, przystępując do budowy cywilizacji, posługuje się dwoma podstawowymi czynnikami - narzędziem i słowem. Pierwszy związany jest z technicznym aspektem zmagań człowieka z naturą, drugi - z aspektem informacyjnym. Narzędzia zwiększają siłę oddziaływania człowieka na otaczającą go rzeczywistość i skuteczność, z jaką on ją zmienia. Słowo jest zaś podstawowym środkiem w poznawaniu rzeczywistości, gromadzeniu i przekazywaniu wiedzy. Narzędzia wraz z regułami ich zastosowania tworzą technikę2. Internet jest budowany więc podobnie jak cywilizacja, przy tym w równie zdecentralizowany i nieuporządkowany sposób.
Dalszymi istotnymi cechami Internetu jest jego masowość i globalność. Liczbę użytkowników Internetu ocenia się na kilkadziesiąt milionów, rozciąga się on na cały świat. W Polsce liczbę użytkowników szacuje się na ponad siedemset czterdzieści tysięcy3. Dostęp do sieci jest możliwy na terenie całego kraju, choć użytkownicy skupiają się głównie w stolicy i większych miastach.
Wszystkie te elementy rozwijają się, podlegają ciągłym zmianom ilościowym i jakościowym. Sprzęt komputerowy i oprogramowanie wykorzystywane w Internecie rozwija się niezwykle szybko, stając się narzędziem coraz potężniejszym i zarazem coraz łatwiejszym w użyciu. Społeczność internetowa staje się nie tylko coraz liczniejsza, ale także coraz bardziej zaawansowana technicznie; pojawiają się w niej nowe specjalności i grupy skupione wokół rozmaitych usług informacyjnych tworzących Internet. Także liczba zasobów informacyjnych zwiększa się i pojawiają się nowe ich kategorie, tak że prawdziwym problemem jest znalezienie nowości czy przegląd dostępnych informacji na dany temat4.
W Internecie można skorzystać z kilkunastu usług informacyjnych. Różnią się one wymaganiami technicznymi5, ilością użytkowników, a przede wszystkim formą przekazu i celem, w jakim są wykorzystywane.
Najważniejsze z nich to poczta elektroniczna, World Wide Web, grupy dyskusyjne Usenet, biblioteki plików FTP oraz internetowe pogawędki IRC.
Ten sam użytkownik z reguły korzysta z więcej niż jednej usługi informacyjnej, najczęściej jest to poczta elektroniczna i World Wide Web.
W Internecie większość użytkowników jest pasywna, ograniczająca się do przeglądania stron World Wide Web, przyglądania się dyskusjom w grupach Usenet i pogawędkom IRC. Spora część jednak – szczególnie w porównaniu z innymi środkami przekazu6 – jest aktywna.
W przypadku poczty elektronicznej aktywność oznacza wysyłanie listów, w przypadku World Wide Web – tworzenie stron internetowych7, w przypadku Usenetu – uczestnictwo w dyskusjach, IRC – branie udziału w pogawędkach.
Termin ideologia jest używany od końca osiemnastego wieku, gdy zaproponował go francuski filozof Antoni Klaudiusz Destutt de Tracy dla oznaczenia nauki o ideach. Później zaczęto nazywać ideologią same idee, w tym szczególnie idee społeczne. W rozumieniu potocznym ideologia oznacza zwykle poglądy pewnej grupy ludzi. Może być też – za Marksem – rozumiana jako nieprawdziwy, złudny, wyidealizowany obraz świata wynikający z ograniczającego pole widzenia usytuowania w strukturze społecznej, wymagający przezwyciężenia przez przyjęcie innego punktu widzenia8.
Ideologia jest zespołem poglądów charakterystycznych dla pewnej grupy społecznej9. Tworzą ją uporządkowane wierzenia i poglądy, osadzone wokół niewielkiej liczby postulatów podstawowych. W jej skład wchodzą stwierdzenia, oceny i dyrektywy działań. Udziela odpowiedzi na pytania o to, jaki świat jest, jaki być powinien i jak należy to osiągnąć. Przyczynia się do wytwarzania się solidarności grupowej. Dzięki niej członkowie grupy są zdolni do zbiorowych akcji, posiadając pewną wspólną platformę pojęć i celów.
Ideologia to wytwór epoki masowego komunikowania się, zjawisko stosunkowo nowe, pojawiające się w Europie w dziewiętnastym wieku. Powstaje w czasach zmian, kryzysu dotychczasowych wierzeń i poglądów, spadku znaczenia tradycji, postawienia ludzi w nowej sytuacji, gdy potrzebują odpowiedzi na pytania co, jak i dlaczego należy robić.
W trakcie swego działania ideologie podlegają zmianom, przystosowując się do istniejącej sytuacji, nieraz silnie odbiegając od doktryny wyjściowej. Zachowane zostaje przy tym wspomnienie o doktrynie wyjściowej, a obecny stan ideologii jest z nią – może nawet nieco wyidealizowaną – porównywany.
Na polu działania ideologii znajdują się ludzie, którzy akceptują daną ideologię oraz jednostki lub grupy, które tą ideologię proponują i starają się do niej pozyskać kolejnych zwolenników. By odnieść sukces ideologia potrzebuje nie tylko samej doktryny, ale i wzmacniającej jej działanie ludzi i organizacji – ideologów, partii politycznych, ruchów społecznych.
Organizacja, propaganda i reklama są konieczne do rozprzestrzeniania się ideologii, bez nich nie może ona odegrać poważniejszej roli.. Jednostki coraz rzadziej potrafią obyć się bez organizacji, które mają reprezentować je i wyrażać ich wolę. Zwolennik ideologii identyfikuje się nie tyle z doktryną, co z organizacją, która ją wspiera. Wybiera partię, przywódcę, gazetę – a dopiero w konsekwencji system poglądów, które głoszą.
W wymiarze jednostki ideologia jest widziana jako czynnik przywracania równowagi psychicznej człowieka, która ulega zakłóceniu w warunkach kryzysu i gwałtownych przemian społecznych.
Czy użytkownicy Internetu tworzą grupę społeczną? Warto by wpierw przywołać określenia grupy społecznej i społeczności10.
Grupa społeczna to pewna ilość osób powiązanych systemem stosunków regulowanych przez instytucje, posiadających pewne wspólne wartości i oddzielonych od innych zbiorowości wyraźną zasadą odrębności. Do powstania grupy istotna jest organizacja wewnętrzna – instytucje, formy kontroli i wzory działania.
Społeczność natomiast to grupa ludzi zamieszkująca pewne terytorium, w ramach której członkowie mogą zaspokajać swoje podstawowe potrzeby. Ma poczucie wspólnych wartości, związania z terytorium, własnej odrębności w stosunku do innych. Lokalną społeczność charakteryzują wspólne problemy, własne źródła informacji, lokalne autorytety i przywódcy.
Użytkownicy Internetu są społecznością. Korzystając z Internetu wkraczają w pewną sztucznie wytworzoną przestrzeń11, w której uzyskują informacje i wysyłają wiadomości, a nawet mogą tworzyć jej części12.
W tej przestrzeni użytkownicy Internetu zaspokajają swoje potrzeby komunikacyjne i informacyjne, spożytkowują zasoby Internetu dla celów zawodowych czy rozrywkowych. Dostrzegają i akceptują pewne wspólne wartości, takie jak swoboda wypowiedzi czy tolerancja, a także stosują się do pewnych ustaleń czy przyjętych norm postępowania. Mają poczucie własnej odrębności przez nazywanie siebie "użytkownikami Internetu", "internautami" czy wręcz "obywatelami sieci" (angielski termin netizens, od network citizens). Dostrzegają specyficzne dla Internetu problemy, takie jak rozwój i funkcjonowanie Internetu, prywatność, zachowanie nowych użytkowników, miejsce czynników rządowych i akademickich. Mają wspólne źródła informacji – serwisy informacyjne w sieci, prasę i literaturę fachową, wymianę poglądów w grupach dyskusyjnych. Autorytetami dla użytkowników Internetu są doświadczeni, znani użytkownicy, twórcy usług informacyjnych, administratorzy znanych serwerów internetowych. Doceniane są tu nie wiek czy pełnione stanowisko, ale praca wykonana w Internecie, gotowość pomocy i wyjaśniania problemów, wiedza.
Traktowanie użytkowników jako społeczności potwierdza wspomniana definicja z RFC1463, a także zadomowione już w języku określenia "społeczności internetowa", "społeczność użytkowników Internetu"13.
Czy jednak użytkowników Internetu można uznać za grupę społeczną? Jest to bardziej problematyczne. Posiadają wspólne wartości i są oddzieleni zasadą odrębności. Dalej, istnieją pewne powszechnie akceptowane przez użytkowników wzory działania – między innymi etykieta sieciowa. Formy kontroli są realizowane nie dla Internetu jako całości, ale dla tworzących go części.
Internet jako całość nie jest posiadany ani kontrolowany przez nikogo, ale każda jego część jest czyjąś własnością – rządów, instytucji edukacyjnych, firm komercyjnych, prywatnych osób. Te części są kontrolowane przez ich właścicieli, przy pomocy ich regulaminów i wewnętrznych postanowień. Internet nie jest państwem, ale rozciąga się na terytoriach wielu państw i jego narodowe części podlegają prawodawstwu danego państwa i decyzjom jego rządu. W pewnym skrócie dobrze to ujął Tim Berners-Lee, twórca World Wide Web, pisząc o tym, jakie ograniczenia obowiązują przy publikacji w sieci: "Miej na uwadze twojego czytelnika, tego kto płaci za twój sprzęt i połączenie oraz twój rząd - i staraj się nie zdenerwować żadnego z nich"14.
Internet jako całość nie ma również instytucji kierujących nim czy kontrolujących jego rozwój. Są pewne instytucje zajmujące się konkretnymi aspektami Internetu. Wspomniana organizacja Internet Engineering Task Force, zajmuje się opracowywaniem standardów technicznych, World Wide Web Consortium opracowuje standardy dla usługi World Wide Web i wpływa na kierunki jej rozwoju, InterNIC w Stanach, a NASK w Polsce rejestruje domeny internetowe15. Działania tych instytucji w pewnym stopniu wpływają na sytuację każdego użytkownika Internetu. Instytucją taką może być nawet pojedynczy człowiek, jak Tomasz Surmacz, tworzący nowe grupy dyskusyjne, po demokratycznej procedurze głosowania nad celowością ich utworzenia, poprzedzonej dyskusją na temat zakresu tematycznego i nazwy grupy.
Grupa społeczna – użytkownicy Internetu tworzy się dopiero, jako że sam Internet ma zaledwie mniej niż trzydzieści lat, a masowy dostęp do niego jest sprawą ostatnich kilku lat i dopiero nabiera rozpędu, większość rozwiązań technicznych i informacji w nim obecnych jest bardzo młoda, a więzy między internautami jeszcze luźne. Jednak z racji błyskawicznego przekazywania informacji i ogromnego zasięgu Internet jest dobrym nośnikiem dla ideologii – także dla własnej ideologii. Ideologia ta, podobnie jak sam Internet, jest dziełem zbiorowym, efektem pewnej gry sił między twórcami Internetu a jego użytkownikami.
Ideologia Internetu powstaje w czasach jego budowania, równolegle do poszerzania ilościowych i jakościowych granic Internetu. Ludzie, którzy zaczynają korzystać z Internetu postawieni zostają w nowej sytuacji, do jakiej tylko w niewielkim stopniu mogła przygotować ich znajomość innych mediów czy edukacja techniczna. Poznając ową ideologię, czy raczej dopiero jej powstające zręby, mogą lepiej zrozumieć świat, do którego trafili i lepiej w nim funkcjonować.
Miejscem rozprzestrzeniania ideologii Internetu i zarazem środkiem przekazu jest sam Internet, a jej elementy pojawiają się w wypowiedziach w grupach dyskusyjnych, są obecne w publikowanych informacjach, choć nie ma jednego dokumentu, jednego "manifestu", zbierającego je wszystkie. Ideologami i propagatorami ideologii są twórcy Internetu, do autorów pojedynczej strony internetowej, po administratorów wielkich serwerów oferujących różnorodne usługi znane w całym kraju. Nie ma tu partii politycznej, a polska organizacja internautów PSI nie prowadzi zbyt ożywionej działalności – bardziej sprawdzają się działania pojedynczych ludzi lub małych ich zespołów. Zwolennik ideologii identyfikuje się raczej z Internetem jako całością niż z pojedynczymi ludźmi. W Internecie nie ma przywódców, są raczej ludzie zasłużeni, godni poważania, o znanych dokonaniach.
W ideologii Internetu zachodzą pewne zmiany, głównie jednak jest ona rozbudowywana niż dokonują się w niej zwroty – wypracowywane są oceny wobec nowych zjawisk. Pierwsi użytkownicy Internetu nie mieliby zapewne problemu z podpisaniem się pod dzisiejszą ideologią. Dość często pojawia się w dyskusjach nad stanem Internetu odwołanie do początków Internetu, oczywiście nieco uproszczonych i wyidealizowanych, z którymi porównuje się stan dzisiejszy.
Głównymi postulatami, leżących u podstaw rozwoju Internetu, są wolność wypowiedzi i swoboda wyboru. W Internecie istnieją ogromne możliwości techniczne do realizacji tych postulatów, niewielka jest również bariera finansowa dla publikacji, w porównaniu z prasą, książką, radiem czy telewizją. Nie ma sprzeciwu co do samej idei nieskrępowanego wypowiadania się i publikowania, stawiane są jednak pewne ograniczenia.
Jednym z tych ograniczeń jest działanie zgodnie z prawem państwa, z którego terytorium wysyła się wypowiedzi czy publikuje informacje. Potępiana i ścigana jest pornografia. Już nie tak ostro potępiane jest piractwo komputerowe, co wiąże się z faktem, że wielu użytkowników Internetu korzysta, czy miało styczność z nielegalnymi kopiami oprogramowania, niejako dokonało na nich swej edukacji komputerowej. Panuje jednak przekonanie, że nie można robić tego publicznie.
Kolejne ograniczenie, już dobrowolne, to poświęcenie części swobody publikacji za cenę dotarcia do większej liczby odbiorców. Doświadczeni użytkownicy Internetu radzą: nie korzystaj z pewnych rozwiązań, bo twoja informacja nie dotrze do części odbiorców. Do rangi sporu ideologicznego urasta pozornie dość techniczna kwestia wyboru sposobu kodowania polskich liter16. Tu nacisk jest dość silny i choć istnieje zgoda co do samej idei to już nie zawsze – co do szczegółów.
Innym ograniczeniem, bardziej dla wolności wypowiedzi niż dla publikacji, jest postulat przestrzegania etykiety sieciowej, zbioru pewnych reguł postępowania w kontaktach z innymi użytkownikami Internetu. Zasady owej etykiety mają na celu lepsze porozumienie się i poszanowanie dyskutantów czy odbiorców czy odbiorców wiadomości elektronicznych. Etykieta jest przestrzegana przez większość użytkowników, a jej łamanie – piętnowane.
Równie ważnym jak wolność wypowiedzi i publikacji postulatem jest dążenie do zachowania prywatności. O użytkownikach Internetu z reguły wiemy niewiele – znamy ich imię i nazwisko oraz adres poczty elektronicznej. Niechętnie podawane są adresy zamieszkania, dane osobiste, publikowane zdjęcia. Wiąże się to z łatwością gromadzenia danych osobowych przy pomocy komputerów i obawą przed ich niecnym wykorzystaniem. Już samo podawanie adresów poczty elektronicznej może stać się przyczyną otrzymywania drogą elektroniczną niepożądanych komercyjnych ogłoszeń, znanych jako spam.
Dążenie do zachowania prywatności w swej najbardziej skrajnej formie może się przekształcić w coś, co już akceptowane nie jest – w posługiwanie się pseudonimami w dyskusjach internetowych, ukrywanie swego nazwiska i adresu poczty elektronicznej. Choć być może słuszne z założenia, prowadzi do niewłaściwych zachowań: osoba nie podająca swego nazwiska jest bardziej skłonna do agresji, inwektyw, wypowiadania skrajnych poglądów obrażających innych – czuje się bezkarna. Poza samymi anonimami podejście to jednak nie ma wielu obrońców.
Kamieniem węgielnym Internetu było przekazywanie sobie informacji bez dążenia do zarabiania na tym – przekazywania idei, pomysłów, wiadomości. Istnieje ciągle silne przekonanie, że Internet powinien być darmowy – usługi w nim dostępne powinny być dostępne za darmo, podłączenie do sieci możliwie tanie, a działalność komercyjna powinna być silnie ograniczona. Usługi internetowe i pierwsze oprogramowanie powstawały na uczelniach i były udostępniane za darmo.
8 września 1997
› Chronić dzieci korzystające z Internetu (18 lutego 2005)
› Atrakcyjność wirtualnych pogawędek (15 czerwca 2003)
› Kongres USA o dziecięcej pornografii (13 marca 2003)
› Uzależnienie od IRC (29 stycznia 2003)
› Nastoletnie dziewczynki podatne na cyberschizofrenię (17 grudnia 2002)
› Zagrożenie wykluczeniem informacyjnym poza światowy obieg (12 października 2002)
› Internet pomocny w podejmowaniu ważnych decyzji (20 maja 2002)
› Łodzcy uczniowie uzależnieni od Internetu (26 marca 2002)
› Internet wyzwaniem dla Kościoła (28 stycznia 2002)
› Owocne kontakty towarzyskie w Internecie (26 października 2001)