Elektroniczne wersje książek
Można je znaleźć w Internecie, czytać dosłownie wszędzie; zajmują mniej miejsca, łatwiej jest wyszukiwać i korzystać z zawartych w nich informacji.
Epoki mechaniczne dały nam możliwość przedłużenia naszego ciała w przestrzeni, twierdzi Marshall McLuhan. Powolność procesów opóźniała jeszcze wtedy reakcję. Elektrotechnika pozwala na przedłużenie naszego centralnego systemu nerwowego na całą kulę ziemską. Dziś akcja i reakcja następują niemal jednocześnie. Elektryczność zredukowała kulę ziemską do rozmiarów wioski. Elektryczność przenosi informację w sposób natychmiastowy, ocenia McLuhan.
Choć druk i powstałe z niego książki i prasa przyniosły zmiany w sposobie ludzkiego porozumiewania się, to jednak istotnie nie potrafiły pokonać przestrzeni, przestrzeni tak wielkiej, jak kontynenty poprzedzielane morzami. Druk pozwolił jednak ma udostępnianie wiedzy i informacji na sposób masowy.
Elektryczne, a później elektroniczne środki przekazu - telefon i telegraf, później radio i telewizja - dopracowały się pokonywania przestrzeni bez straty czasu. Jednak przekazywały informacje na sposób ulotny - usłyszeliśmy czy zobaczyliśmy coś, by zaraz o tym zapomnieć.
Dopiero Internet potrafił połączyć stałą obecność danej informacji z szybkością jej przekazywania, natychmiastowością odbioru i multimedialnością. Właściwie dopiero Internet końca lat dziewięćdziesiątych staje się spełnieniem mcluhanowskiej idei globalnej wioski, zaczyna odgrywać rolę nie tylko w technice, ale i w przemianach kulturowych, społecznych i działalności politycznej na skalę globalną.
Środek komunikowania sam jest komunikatem. Konsekwencje każdego takiego środka wynikają z nowej skali, jaką wprowadza w nasze sprawy każde nowe przedłużenie, każda nowa technika. Komunikatem każdego środka komunikowania czy techniki jest zmiana tempa, skali albo wzoru, jaką wprowadza on w ludzkie sprawy. Zastosowania wszelkiej techniki są nieograniczone, nie jest ona w stanie zrobić jednego: dołożyć się do tego, czym już jesteśmy.
Treść każdego środka jest zawsze innym środkiem. Treścią pisma jest mowa, słowo pisane jest treścią druku, druk jest treścią telegrafu, a treścią mowy jest proces myślenia. Treścią filmu jest jakaś powieść, sztuka lub opera. Efekt danego środka wzmacnia się właśnie przez to, że przydaje mu się inny środek jako treść.
Kultura słowa drukowanego wprowadza zasadę uniformizmu i ciągłości, ocenia McLuhan.
Internet wprowadza trochę niepokoju w te rozważania, bo odrzuca uniformizm w treści i w formie przekazywanych informacji, pozostawiając go tylko w warstwie technicznej. Pozwala również na obejście "terroryzmu informacyjnego" dużych agencji i koncernów prasowych, na jaki skarżą się kraje rozwijające się. Przekaz w Internecie jest nieciągły i nieliniowy, pojawia się interakcja między nadawcą a odbiorcą na skalę nieobecną w starszych mediach.
Jego treścią jest zarazem mowa, słowo pisane, rysunek i fotografia, rozmowa telefoniczna i klubowy dyskurs. W przestrzeni Internetu odtwarzanych jest wiele form aktywności człowieka i form jego wyrażania, otrzymując zarazem nowy wymiar.
Istnieją gorące i zimne środki komunikowania. Gorącymi środkami komunikowania są radio, gramofon i kino czy też film, zimnymi – mowa, telefon i telewizja. Gorący środek komunikowania to taki, który przedłuża funkcję jakiegoś jednego zmysłu w kierunku pełnego określenia. Pełne określenie polega na bogatym wyposażeniu w dane. Fotografia stanowi pełne określenie, karykatura – nie, bo dostarcza mało danych wizualnych. Telefon daje uchu skromną ilość informacji. Gorące środki komunikowania nie wymagają od odbiorcy tak wielkiego dopełnienia.
Środki komunikowania gorące mają niski współczynnik uczestnictwa, środki komunikowania zimne – wysoki współczynnik uczestnictwa, czyli dopełnienia przez odbiorcę. Pismo hieroglificzne jest zimnym środkiem komunikowania, a alfabet fonetyczny – gorącym. Forma gorąca wyklucza, a forma zimna – angażuje, twierdzi McLuhan.
Internet jako mieszanka cech mediów zimnych i gorących nie może być jednoznacznie określony; sam podział na gorące i zimne media, jego kryteria i wnioski wydają się niezbyt jasne.
Istnieją fragmenty Internetu wymagające aktywnego uczestnictwa i większego dopełnienia, jak grupy dyskusyjne, IRC i fragmenty, gdzie wystarczy bierny odbiór, jak World Wide Web czy transmisje multimedialne RealAudio.
Źródło: Marshall McLuhan, Środki komunikowania – przedłużenia człowieka, eseje pochodzące z tomu Undestanding media. The Extensions of Man, New York 1966, w: Technika a społeczeństwo, antologia pod redakcją Andrzeja Sicińskiego, PIW, Warszawa 1974, strony 73-137.
15 lipca 1998
› Chronić dzieci korzystające z Internetu (18 lutego 2005)
› Atrakcyjność wirtualnych pogawędek (15 czerwca 2003)
› Kongres USA o dziecięcej pornografii (13 marca 2003)
› Uzależnienie od IRC (29 stycznia 2003)
› Nastoletnie dziewczynki podatne na cyberschizofrenię (17 grudnia 2002)
› Zagrożenie wykluczeniem informacyjnym poza światowy obieg (12 października 2002)
› Internet pomocny w podejmowaniu ważnych decyzji (20 maja 2002)
› Łodzcy uczniowie uzależnieni od Internetu (26 marca 2002)
› Internet wyzwaniem dla Kościoła (28 stycznia 2002)
› Owocne kontakty towarzyskie w Internecie (26 października 2001)