Uzależnienie od IRC
To właśnie koncentracja i własny wkład w rozwój sytuacji powodują, że naprawdę trudno oderwać się od IRC...
Andy Warhol powiedział kiedyś, że pewnego dnia każdy będzie miał swoje piętnaście minut sławy. Teraz każdy może mieć nie tylko piętnaście minut, ale całe lata sławy... wystarczy tylko stworzyć własną stronę w World Wide Web.
W czasach przed powstaniem World Wide Web większość z nas biernie odbierała to, co otrzymywaliśmy z różnego rodzaju środków przekazu od niewielkiej grupy osób – dziennikarzy, pisarzy, komentatorów, prezenterów. Media i publikacja były zarezerwowane dla nielicznych, z racji ograniczeń formalnych, prawnych a przede wszystkim - finansowych. Jednymi sposobami wyrażenia swej opinii przez zwykłych ludzi było pisanie listów do redakcji, wzięcie udziału w demonstracji ulicznej czy w wyborach. Internet, a w nim World-Wide Web, radykalnie zmienia tą sytuację. Każdy kto ma dostęp do World-Wide Web może w tej sieci publikować informacje!
W połączeniu z grupami dyskusyjnymi i pocztą elektroniczną daje to niespotykaną chyba od czasów greckich miast-państw sytuację, gdzie każdy członek społeczności może powiedzieć co chce na dowolny temat i zostanie usłyszany, poparty lub skrytykowany niemal natychmiast. Żaden polityk nie może już powiedzieć: Naród chce tak! – gdy zaraz usłyszy miliony zupełnie przeciwnych opinii.
Własne strony dają użytkownikom World-Wide Web możliwość nie tylko przedstawienia swojego punktu widzenia, ale i przedstawienia samych siebie: kim są, co robią, czym się interesują. Można poznać ulubione filmy i problemy trapiące ludzi znajdujących się o tysiące mil stąd. Często także zobaczyć ich twarze na zdjęciach, fotografie dzieci czy przyjaciół. Można napisać do nich i czasem już po godzinie otrzymać odpowiedź. Czy to może jest właśnie prawdziwa "globalna wioska", gdzie wszyscy się znają i mogą porozumieć?
Dziś sławni ludzie to ci, o których można przeczytać w gazetach, widzimy ich w telewizji, słyszymy w radiu. Rzadko widzi się ich "na żywo", twarzą w twarz. Im częściej o kimś mówią, tym bardziej jest nam znany. Możemy cenić go czy poważać za to, że mówi rzeczy, z którymi się zgadzamy albo za wygląd czy sposób poruszania. Mamy niewielką szansę spotkania go i zweryfikowania naszych sądów.
W Internecie również sławnym jest ten o którym często się wspomina: ten, którego strona wymieniona jest w jednym z katalogów internetowych, takich jak Yahoo, czy ten, do którego strony często odsyłają nas odnośniki w miejscach, ktore odwiedzamy. Możemy szybko odnaleźć jego stronę i zapoznać się z nią albo użyć wielkich usług wyszukiwawczych takich jak AltaVista do prześledzenia śladów jego istnienia w całym Internecie. Ale możemy też nawiązać z nim kontakt – może nie osobiście, ale listownie. Spojrzenie na stronę internetową to także coś więcej niż migawka w dzienniku telewizyjnym.
Maszyny drukarskie pozwalają produkować książki w milionach egzemplarzy, a wydawnictwa, hurtownie i księgarnie pracują ciężko nad tym, by mogły trafić na połki każdego domu na świecie. Własne strony World-Wide Web – to maszyna drukarska w każdym domu, wraz z gotowym systemem rozprowadzania naszego produktu.
Oczywiście jak każdy nadmiar wolności ma to swoją złą stronę. Otrzymujemy w ten sposób sporo śmiecia informacyjnego, informacji niesprawdzonych, którym nie możemy nazbyt wierzyć. Co by nie mówić o środkach przekazu, to sprawdza się tam z reguły prawdziwość informacji i przygotowuje ją dla nas w strawny sposób – użytkownicy Internetu nie mają takiego obowiązku. Ale na śmiecie trafimy zawsze i wszędzie. Nawet w starożytnych Atenach nie wszystkich mówców wysłuchiwano, a jeszcze mniej słuchano.
Możliwość wyrażania swoich poglądów, prezentowania idei i szansa na sławę trwającą ponad kwadrans: to wszystko dają własne strony World-Wide Web. Są ważną częścią wielkiej kulturalnej rewolucji, jaką wywołał Internet, rewolucji, którą można by opatrzyć hasłem: informacja dla mas – masy jako twórcy informacji. Na razie owe masy to ledwie kilkadziesiąt milionów, ale ilu ludzi potrafiło czytać sto lat temu?
9 lipca 1996
› Chronić dzieci korzystające z Internetu (18 lutego 2005)
› Atrakcyjność wirtualnych pogawędek (15 czerwca 2003)
› Kongres USA o dziecięcej pornografii (13 marca 2003)
› Uzależnienie od IRC (29 stycznia 2003)
› Nastoletnie dziewczynki podatne na cyberschizofrenię (17 grudnia 2002)
› Zagrożenie wykluczeniem informacyjnym poza światowy obieg (12 października 2002)
› Internet pomocny w podejmowaniu ważnych decyzji (20 maja 2002)
› Łodzcy uczniowie uzależnieni od Internetu (26 marca 2002)
› Internet wyzwaniem dla Kościoła (28 stycznia 2002)
› Owocne kontakty towarzyskie w Internecie (26 października 2001)