Altamagusta| Demopol| Blogosfery
Nowości|Chronologicznie|Panorama|O Winter.pl
Winter.pl> Panorama> Bezpieczeństwo internetowe
Wyszukiwanie
Polecane
Listy dyskusyjne i zmiana żarówki Wiek informacji Organizacje tracą wiedzę Pomiędzy własnym a cudzym

Wersja do wydruku :-)

Mitnick o hackerach

Szukają w Google i Yahoo
Blisko jedna trzecia angielskojęzycznych użytkowników Internetu na świecie wykorzystuje serwis Google do wyszukiwania informacji.

Kevin Mitnick, występujący czasami w świecie internetowym pod pseudonimem Condor, był jedną z najintensywniej poszukiwanych osób w historii FBI. Po aresztowaniu groziła mu kara kilkuset lat pozbawienia wolności, mimo że nigdy nie oskarżono go o czerpanie korzyści finansowych z uprawianego procederu.

Przesiedział w więzieniu cztery lata. Na następne trzy zakazano mu wyrokiem sądu jakiegokolwiek dostępu do komputera. "Uzbrojony w klawiaturę jest groźny dla społeczeństwa" - tak brzmiało uzasadnienie wyroku.

21 stycznia 2003 Mitnick odzyskał prawo do korzystania z komputera podłączonego do Internetu. Moment, gdy najsłynniejszy haker Ameryki odzyskał pełną wolność, uwieczniły kamery telewizyjne. Pierwszym adresem, który Mitnick wystukał na klawiaturze, był adres dziennika internetowego jego dziewczyny.

Jego obraz świata hakerów przypomina nieco opowieści rycerskie. Wedle Mitnicka, haker włamuje się do systemów dla przyjemności pokonywania trudności. Im bardziej skomplikowany system, tym większe dla niego wyzwanie i satysfakcja.

"Różni hakerzy mają różne zasady moralne. Osobiście zawsze starałem stosować się do zasady, żeby celowo nie robić nikomu krzywdy przez uszkodzenie czy też niszczenie danych. Naganne jest też czerpanie z tego korzyści finansowych - to zwyczajna kradzież" - stwierdza Mitnick. Zgadza się z opinią, że dobrzy hakerzy są sławni na cały świat, ale o hakerach-geniuszach nikt nic nie wie. "Najlepszych wśród nich po prostu nigdy nie złapano" - powiedział.

Za czasów, gdy Mitnick debiutował w komputerowym świecie, słowo "haker" nie miało tak pejoratywnego wydźwięku, jak dziś. "Haker to był człowiek, który posługiwał się technologiami w sposób innowacyjny, był bardzo sprawny technicznie. Obecnie to słowo zaczyna mieć bardzo groźny sens. W USA obowiązuje prawo, wedle którego za niektóre przestępstwa komputerowe grozi dożywocie. Hakerstwo wiąże się tam z terroryzmem. W większości krajów europejskich maksymalny wymiar kary za tego rodzaju działania to pięć lat" - mówi Mitnick.

Dziś zajmuje się zabezpieczaniemi sieci przed włamaniami. "Uznałem, że jeżeli dwadzieścia lat życia poświęciłem na łamanie zabezpieczeń systemów, to dobrze znajdę się też w roli tego, który zabezpiecza dane w sieci" - mówi.

Zdaniem Mitnicka, najbardziej zawodnym punktem wszelkich systemów zabezpieczeń są pracownicy. Wielokrotnie zdobywał potrzebne mu dane, podszywając się pod kogoś, na przykład nowego pracownika firmy, który zapomniał kodu. Zadziwiające, ale w niemal każdym przypadku udawało mu się znaleźć osobę, która dawała się nabrać na jego mistyfikację i ufnie zdradzała mu najbardziej strzeżone dane.

Źródło: PAP i JP, Hakerska emerytura Kevina Mitnicka, Onet.pl, 6 marca 2003.

Jarosław Zieliński

6 marca 2003


Bezpieczeństwo internetowe

Nieoczekiwane zagrożenie (29 stycznia 2004)

Mitnick o hackerach (6 marca 2003)

Robak w bazie SQL (2 lutego 2003)

Tak łatwe do złamania (12 grudnia 2002)

Narzędzia bezpieczeństwa z firmy Symantec (9 grudnia 2002)

Coraz mniej odporny na uszkodzenia (27 listopada 2002)

Zagrożeni cyberterroryzmem (20 listopada 2002)

Brytyjczyk uderza na amerykańskie serwery (14 listopada 2002)

Internautów obawy o bezpieczeństwo (9 sierpnia 2001)

Łatanie dziur w elektronicznym podpisie PGP (26 marca 2001)