Szukają w Google i Yahoo
Blisko jedna trzecia angielskojęzycznych użytkowników Internetu na świecie wykorzystuje serwis Google do wyszukiwania informacji.
Al-Qaida, najgroźniejsza organizacja terrorystyczna na świecie, coraz chętniej wykorzystuje Internet jako tubę propagandową przydatną do pozyskiwania nowych zwolenników - podaje serwis BBC.
"Internet to idealne narzędzie dla takiej organizacji jak al-Qaida" - uważa Paul Eedle, dziennikarz specjalizujący się w śledzeniu rosnącej sieci stron internetowych organizacji kierowanej przez Osamę bin Ladena. - To już nie jest kilka stron, na których umieszczono radykalne oświadczenia. To cała siatka rozmaitych miejsc służących komunikacji" - dodaje Eedle.
Sieć stron internetowych al-Qaidy funkcjonuje podobnie jak sama organizacja; każda komórka działa samodzielnie dążąc do wspólnego celu. Coraz szybciej przybywająca liczba stron czerpie swe informacje z najważniejszej strony Bazy i na tej podstawie przygotowuje zestawy wiadomości dla rzeszy sympatyków organizacji terrorystycznej.
W Internecie najczęściej rozpowszechniane są nagrania wideo ataków terrorystycznych, oświadczenia przywódców Bazy oraz wezwania do muzułmanów, aby przyłączyli się do świętej wojny przeciw krajom zachodnim.
Według Eedle'a, w Bazie bardzo sprawnie działa oddzielna komórka odpowiedzialna za propagandę oraz pozyskiwanie nowych zwolenników. "Al-Qaida ma znacznie większe ambicje niż tylko podkładanie bomb. Chce zmobilizować cały świat muzułmański do wojny przeciw cywilizacji zachodniej" - twierdzi Paul Eedle.
Opinię Eedle'a potwierdza inny ekspert od stron internetowych al-Qaidy, Aaron Weisburg. On także uważa, że wstrony w światowej sieci są wykorzystywane jako tuba propagandowa Bazy. Są one bardzo aktualne; w Internecie ukazywało się większość wystąpień liderów al-Qaidy, zanim jeszcze wyemitowała je katarska telewizja Al- Dżazira.
Twórcy stron al-Qaidy nie mają jednak łatwego życia. Często muszą zmieniać serwery, na których umieszczają swoje zasoby. Mimo częstego zmieniania adresów, cały czas utrzymywane są połączenia między wszystkimi stronami.
Źródło: jkl, Idealna tuba propagandowa al-Qaidy, Onet.pl, 13 grudnia 2002.
Internet jest dobrym miejscem dla wyrażania poglądów kontrowersyjnych, czasem wręcz sprzecznych z prawem. Można w nim zaistnieć łatwiej i przekazać swe poglądy szybciej większej ilości ludzi niż w jakimkolwiek innym medium. Niskie koszty publikacji i stosunkowo małe wymagania techniczne sprawają, że idalnie nadaje się do rozmaitych działań partyzanckich, nieoficjalnych, zwalczanych przez rządy.
Bojownicy o wolność, spearatyści, terroryści, nielegalna opozycja - korzystają z tego. Na ile ich działania są w stanie zmienić coś poza wirtualnym światem Internetu? Jeszcze za wcześnie by powiedzieć, czy jest to coś więcej niż tylko ciekawostka dla porannych wiadomości...
13 grudnia 2002
› Informacja może być niebezpieczna (31 marca 2008)
› Niechciane przez posłów listy elektroniczne (12 października 2004)
› Spojrzenie na Kubę przez Internet (20 marca 2003)
› Mniej Internetu przed wojną z Irakiem (13 marca 2003)
› Brytyjczycy niechętnie na strony rządowe (3 stycznia 2003)
› Propaganda terrorystów w Internecie (13 grudnia 2002)
› Strony rządowe w Web Inn (12 grudnia 2002)
› Wykorzystać Internet nie rezygnując z cenzury (4 grudnia 2002)
› Saddam Husajn nie odbiera poczty... (18 listopada 2002)
› Kiedy e-Brytania? (14 listopada 2002)