Poczta elektroniczna lepsza od telefonu
Większość biznesmenów ceni sobie pocztę elektroniczną bardziej niż telefon jako narzędzie do porozumiewania się w sprawach zawodowych.
Komisja Europejska przyjęła dyrektywę dotyczącą ujednolicenia podejścia do problemu praw autorskich w krajach członkowskich Unii. Powstało prawo korzystne dla producentów informacji, które właściwie nakłada mediom cyfrowym kaganiec i występuje przeciwko idei wolnej dystrybucji informacji.
Wzorowana na amerykańskim Digital Millenium Copyright Act - ustawie regulującej kwestie własności intelektualnej w mediach cyfrowych - dyrektywa poważnie ogranicza możliwości legalnego wykorzystywania utworów lub ich fragmentów przez podmiot inny niż właściciel praw autorskich. Wyjątki dotyczą jedynie bibliotek i szkół - w innych wypadkach cały proces udostępniania praw do wykorzystania dzieła przekazano w ręce właścicieli praw autorskich.
Właściciel praw posiada pełną kontrolę nad wytwarzaniem i dystrybucją środków stworzonych z myślą o obejściu zabezpieczeń anty-pirackich. Bardziej elastyczne rozwiązanie w tym przypadku niosłoby ze sobą zwiększone ryzyko nadużyć i piractwa, ocenia Komisja Europejska.
Takie stwierdzenie koliduje z zasadą domniemania niewinności - osoba która stworzy program umożliwiający łamanie zabezpieczeń wchodzi w konflikt z prawem, nawet jeśli użycie tego programu nie zostanie jej nigdy udowodnione. Pełna kontrola nad dystrybucją może również oznaczać cenzurę Internetu - na przykład wytwórnie płytowe mogą zabronić publikacji zdjęcia okładki płyty serwisowi, który nieprzychylnie ją zrecenzował. Oczywiście nie może być też mowy o publikacji fragmentów materiałów audio lub wideo.
Kopiowanie filmów DVD jest nielegalne w każdym wypadku - związane jest bowiem z łamaniem zabezpieczeń. Prawdopodobnie skończy się to także pobieraniem opłat od wszystkich producentów sprzętu umożliwiającego kopiowanie, co może niekorzystnie odbić się na cenach nagrywarek CD-RW, a w przyszłości być może także innych urządzeń służących do zapisu danych, na przykład dysków twardych.
Komisja Europejska domaga się również zwrócenia przez kraje członkowskie Unii większej uwagi na media cyfrowe, które umożliwiają wykonywanie nieograniczonej liczby doskonale wiernych kopii. Największe kontrowersje wzbudza jednak poniższy zapis: "w szczególnych wypadkach - przy podaniu przez posiadacza praw autorskich powodów takiej decyzji - wykonywanie kopii na własny użytek może zostać zabronione".
Będzie to chyba pierwszy w historii przypadek, gdy prawo uzasadnia dokonywanie takich kopii. Możliwa jest więc sytuacja, gdy przegranie legalnie nabytej płyty CD na taśmę magnetofonową - choćby po to, by posłuchać jej na walkmanie - może zostać uznane zostanie za przestępstwo.
Unia Europejska, działając pod presją lobby przemysłowego, nakłada mediom cyfrowym sztywne ograniczenia. Powstaje więc zagrożenie, że - pomimo rozwoju technologii - konsumenci będą uzależnieni od producentów informacji, którzy będą dyktować im, co mogą zrobić z zakupionym od nich towarem.
Źródło: Drakońska Unia, 4D.pl, 12 kwietnia 2001.
12 kwietnia 2001
› Od sex shopu do strony z pornografią (19 lutego 2005)
› Jak być przekonujacą nastolatką... (5 czerwca 2003)
› Blog na sali sądowej (14 stycznia 2003)
› Niepełnoletni bez internetowych randek (2 stycznia 2003)
› By lepiej walczyć z dziecięcą pornografią (9 grudnia 2002)
› Śruby i wiertła z internetowych aukcji (27 listopada 2002)
› Ukrócić piractwo u podstaw! (16 listopada 2002)
› Czy winne są pirackie MP3? (4 listopada 2002)
› Monitoring artykułów a prawo autorskie (24 maja 2002)
› Przez Internet do córki (14 maja 2002)