Poczta elektroniczna lepsza od telefonu
Większość biznesmenów ceni sobie pocztę elektroniczną bardziej niż telefon jako narzędzie do porozumiewania się w sprawach zawodowych.
W Internecie jest już ponad dwa miliardy stron, a każdego dnia przybywa siedem milionów nowych. Na początku 2001 roku ma być ich więc cztery miliardy. Tak wynika z badań amerykańskiej firmy Cyveillance. Co więcej, jak ocenia Cyveillance, czasy najszybszego wzrostu Internetu dopiero nadejdą.
"Wraz ze wzrostem Internetu rośnie luka informacyjna pomiędzy tym, co firmy wiedzą a czego nie wiedzą, w prosty sposób przekładająca się na stracone okazje i dochody" - stwierdził Wolfgang Tolle, dyrektor techniczny Cyveillance. "Bardziej niż kiedykolwiek firmy powinny korzystać nie tylko z informacji zgromadzonych na swych serwerach, ale także na pozostałych ponad dwóch miliardach stronach w Internecie, które mogą mieć wpływ na prowadzone przez nie interesy".
Badanie Cyveillance objęło trzysta pięćdziesiąt milionów stron zgromadzonych w ciągu czterech miesięcy. Z zebranych dzięki niemu danych wynika także, że strona w Internecie ma średnio około 10 kilobajtów, prowadzą z niej średnio 23 odnośniki do stron na tym samym serwerze i pięć do innych miejsc w Internecie, a zamieszczanych jest na niej średnio 14 elementów graficznych.
Cyveillance ocenia, że 84.7 procent stron w Internecie jest umieszczonych na serwerach amerykańskich, a 15.3 procent - na serwerach innych krajów.
Jeśli wierzyć liczbie stron i zakładanemu ich przyrostowi, to jasna staje się skala problemu, jaki staje przed usługami wyszukiwawczymi i katalogami adresów. Dziś największa wyszukiwarka Google gromadzi ledwie miliard stron w swym indeksie, a największy katalog Open Directory poniżej dwóch milionów adresów. Spora część Internetu pozostaje im nieznana.
Badanie pokazuje też, jak przytłaczającą część Internetu stanowią jego amerykańskie zasoby, czy szerzej - zasoby anglojęzyczne. Co prawda wiele firm ze świata ma swoje serwery w amerykańskich domenach, ale jest to ledwie kropla w morzu. Internet całkiem bezwiednie staje się narzędziem amerykańskiego językowego i kulturowego imperializmu... przed którym nie ma ucieczki, bo amerykańskie zasoby i usługi są często lepiej znane od lokalnych.
10 lipca 2000
› Ograniczone wyszukiwanie (29 marca 2008)
› Google ciągle bezkonkurencyjne (17 kwietnia 2006)
› Bądź pomiędzy pierwszymi wynikami (13 kwietnia 2006)
› W powodzi cyfrowej informacji (25 stycznia 2005)
› Google najpopularniejsze w Europie (17 marca 2004)
› Pięć lat Google (8 września 2003)
› Kaltix ma znaleźć lepszy algorytm od Google... (12 sierpnia 2003)
› Netoskop.pl u końca swej działalności (16 lipca 2003)
› Niecierpliwi użytkownicy Internetu (3 lipca 2003)
› Microsoft rzuca wyzwanie Google (23 czerwca 2003)