Altamagusta| Demopol| Blogosfery
Nowości|Chronologicznie|Panorama|O Winter.pl
Winter.pl> Panorama> Prawo a Internet
Wyszukiwanie
Polecane
Listy dyskusyjne i zmiana żarówki Wiek informacji Organizacje tracą wiedzę Pomiędzy własnym a cudzym

Wersja do wydruku :-)

Czy Julia Roberts odzyska swoją domenę?

Szukają w Google i Yahoo
Blisko jedna trzecia angielskojęzycznych użytkowników Internetu na świecie wykorzystuje serwis Google do wyszukiwania informacji.

Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO) 29 maja 2000 roku nakazała Russellowi Boydowi przekazanie domeny juliaroberts.com aktorce Julii Roberts - podał portal Interia.pl.

Russell Boyd zarejestrował domenę 9 listopada 1998 roku bez wiedzy i zgody aktorki. Była to jedna z blisko pięćdziesięciu posiadanych przez niego domen z nazwiskami znanych gwiazd kina i sportu. Chciał sprzedać ją na internetowej aukcji, gdzie osiągnęła cenę dwa i pół tysiąca dolarów.

Boyd bronił się twierdząc, że zarejestrował domenę dlatego, że Julia Roberts zainteresowała go jako aktorka i zamierzał poświęconą jej stronę internetową. W swej obronie wskazywał też, że aktorka nie skontaktowała się z nim przed rozprawą i nie zaproponowała żadnego polubownego rozwiązania.

Jednak WIPO oceniła, że Boyd nie miał praw do domeny o takiej nazwie i że została ona zarejestrowana i używana w złej wierze. Stwierdzono też, że adres internetowy zawierający imię i nazwisko tej znanej aktorki może wprowadzać użytkowników Internetu w błąd. Biorąc to pod uwagę, nakazała bezpłatne przekazanie domeny Julii Roberts.

Jednak jeszcze 5 czerwca domena ta należała ciągle do Boyda; na utworzonej przez niego stronie umieszczone były informacje dotyczące decyzji WIPO i komentarze internautów.

Julia Roberts wygrała swoją walkę o dobre imię w Internecie, ale podobne boje toczą się jeszcze w wielu miejscach Internetu. Proceder rejestrowania domen zawierających nazwy znanych firm, ich produktów czy nazwiska słynnych osób jest coraz bardziej powszechny. Zajmujące się tym osoby liczą na duże zyski, w tym na odsprzedanie domeny za spore pieniądze. W grę wchodzą dziesiątki, a nawet setki tysięcy dolarów.

Jarosław Zieliński

2 czerwca 2000


Prawo a Internet

Od sex shopu do strony z pornografią (19 lutego 2005)

Jak być przekonujacą nastolatką... (5 czerwca 2003)

Blog na sali sądowej (14 stycznia 2003)

Niepełnoletni bez internetowych randek (2 stycznia 2003)

By lepiej walczyć z dziecięcą pornografią (9 grudnia 2002)

Śruby i wiertła z internetowych aukcji (27 listopada 2002)

Ukrócić piractwo u podstaw! (16 listopada 2002)

Czy winne są pirackie MP3? (4 listopada 2002)

Monitoring artykułów a prawo autorskie (24 maja 2002)

Przez Internet do córki (14 maja 2002)