Zdaniem firmy badawczej TrendFocus, w 2007 roku pojemność dysku twardego przeciętnego peceta będzie oscylować pomiędzy 500 a 600 GB. Z kolei komputery przenośnei będą wyposażone w dyski mieszczące 300 GB danych. Natomiast komputery przenośne i rozmaite hybrydy komputer-telefon będą mieć do dyspozycji około 20 GB.
Według analiz TrendFocus, bieżące technologie produkcji dysków twardych nie mają w tej chwili realnej konkurencji ze strony alternatywnych nośników danych. Oznacza to kilka pomyślnych lat wzrostu dla branży. Optyczne nośniki danych nie wpłynęły znacząco na obraz rynku, z kolei pamięci flash wciąż dużo kosztują, maja niewielką pojamność i są mniej wydajne. Jeszcze w 2004 roku powinna się upowszechnić technologia horyzontalnego zapisu danych na powłoce magnetycznej, dodatkowo zwiększająca ich pojamność.
W 2004 roku na rynek trafi około 300 milionów sztuk twardych dysków - o 16 procent więcej niż w 2002 roku.
Źródło: Andrzej Maciejewski, Za trzy lata 600 GB w pececie, Computerworld.pl, 10 lutego 2004.
Czy za trzy lata potrzebne nam będą większe dyski, większe aż dziesięć razy od obecnie używanych? Dziś wydaje się że nie.
Wzrost pojemności dysków twardych stymulują dwa czynniki: liczba megabajtów używana przez system operacyjny, gry i programy użytkowe oraz liczba megabajtów zajmowana przez pliki tworzone przez użytkownika, w tym głównie zawartość multimedialna.
Czy więc w ciągu najbliższych kilku lat programy będą zawierały znacząco więcej miejsca? Być może, ale najwyżej 2-3 krotnie, a nie dziesięciokrotnie, jak by sugerowała prognoza TrendFocus. Co prawda rośnie liczba programów wykorzystujących funkcję aktualizacji przez Internet, a wraz z upowszechnieniem się tej metody może wzrosnąć też liczba samych aktualizacji, ale żaden producent oprogramowania nie pozwoli sobie na przesyłanie przez Internet całych gigabajtów. Podobnie rzecz ma się z grami, które dziś zajmują z reguły 2-4 dyski CD.
Dużo bardziej gwałtownie rośnie liczba megabajtów zajmowanych przez samego użytkownika. Rewolucja cyfrowa powoduje, że coraz więcej zdjęć z aparatów cyfrowych, amatorskich filmów wideo czy nagrań audycji telewizyjnych trafia na dyski komputerów. Do tego dochodzą pliki z Internetu - muzyka i filmy, łatwo dostępne dzięki sieciom P2P.
Dla tego rodzaju treści nie ma oczywiście maksymalnej pojemności - każdy dysk można nią zapełnić, szybciej czy wolniej. Jednak tylko drobna część owej multimedialnej zawartości pozostaje na dyskach twardych - jest albo nieważna i kasowana, ale wręcz odwrotnie - cenna, a więc archiwizowana na CD-R czy coraz częściej na ngrywalnych dyskach DVD. I to właśnie te ostatnie będą standardem za parę lat, pojawią się większe pojemności. Podobnie jak dziś, niepotrzebne i wręcz niebezpieczne będzie zapełnianie twardych dysków.
Nie oznacza to, że dyski 500-600 GB nie będą montowane w komputerach sprzedawanych w roku 2007. Prawdopodobnie będą wtedy równie tanie jak 60 GB dziś, a coraz to większe liczby dobrze wyglądają w broszurkach reklamowych. Jednak to rozsądna kombinacja trzech typów nośników: twardego dysku do codziennej pracy, pamięci flash do przenoszenia istotnych danych między komputerami i nagrywalnych dysków DVD naprawdę ma sens. Wyścig sprzętowy wydaje się już dziś wychodzić daleko przed potrzeby użytkowników.
Jarosław Zieliński, Nie aż tak duże, Winter.pl, 10 lutego 2004