Powrót do pełnej wersji

Demonstracje

W Polsce większość batalii o tematyce społecznej toczy się na łamach prasy, publicystycznych audycji telewizyjnych i radiowych, ale czasem przybierają one formę demonstracji ulicznej.

Jedna z takich demonstracji odbyła się 24 kwietnia 1997 przed budynkiem Senatu, w czasie obrad nad zmianami w kodeksie karnym. Jej uczestnicy wznosili hasła "Chroń poczęte życie"; próbowali przekonać senatorów do zamieszczenia w kodeksie przepisów delegalizujących pornografię i gwarantujących ochronę życia od chwili poczęcia. Demonstracja została zorganizowana przez Polską Federację Ruchów Ochrony Życia, Stowarzyszenie Ochrony Radiosłuchacza i Telewidza, stołeczne kluby Radnych Prawicy. Obok, na sali Senatu, Alicja Grześkowiak z “Solidarności” proponowała, by przywrócić w nowym prawie karnym przepisy z 1969 roku o całkowitym zakazie rozpowszechniania i produkcji pornografii.

Demonstracja ta miała więc charakter pokazania poparcia dla działalności parlamentarnej; zwykle jednak demonstracje kierowane są przeciwko czemuś - rządowi w ogólności czy jego konkretnej decyzji.

Specjalnym przypadkiem są tu kontrmanifestacje - akcje organizowane przeciwko innej demonstracji. W Polsce po 1989 roku w takich akcjach specjalizują się ugrupowania młodzieży prawicowej, takiej jak Liga Republikańska, występując przeciw pochodom pierwszomajowym partii lewicowych.

W ostatnich latach niewiele jest masowych manifestacji, zwykle są to marsze czy spotkania skupiające kilka tysięcy ludzi. Wyjątkiem była manifestacja OPZZ w kwietniu 1998 roku, na którą przybyło ponad 25 tysięcy ludzi. Opowiadano się na niej między innymi za referendum w sprawie reformy administracyjnej. Demonstracja ta poza doraźnymi celami - wyrażeniem poglądów na aktualne tematy - miała również charakter pokazu siły opozycji: OPZZ jest częścią SLD, największej partii opozycyjnej w tym czasie.

Ostry przebieg mają demonstracje związkowców “Solidarności” z Ursusa; w stronę policji i gmachów publicznych lecą petardy, śruby, butelki z benzyną. Jest to przez nich uważane za zwykły dla nich sposób ekspresji politycznej: "Policja warszawska powinna wiedzieć, że Ursus nigdy z gołymi rękami na ulice nie wychodzi" – mówi Jacek Pedrycz, rzecznik prasowy Solidarności Ursusa, a o możliwości spotkania podczas demonstracji z wicepremierem Leszkiem Balcerowiczem: "...nie bylibyśmy w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa. Ludzie mogliby go rozszarpać".

Jarosław Zieliński

Jarosław Zieliński, Demonstracje, Winter.pl, 12 lipca 1998