Techniki marketingu politycznego zostały zastosowane już w pierwszej kampanii wyborczej odbywającej się w demokratycznej Polsce - w czerwcu 1989 roku. 8 maja 1989 roku ukazał się pierwszy numer Gazety Wyborczej. 10 maja wyemitowano pierwszy przedwyborczy program Solidarności. Każdy z kandydatów Solidarności miał zdjęcie z Lechem Wałęsą – znany przywódca opozycji miał być ich przepustką do parlamentu.
Znanym niepowodzieniem specjalistów od marketingu politycznego była kampania Kongresu Liberalno-Demokratycznego w 1993 roku. Kampania ta, przygotowana przez agencję Saatchi & Saatchi, odwoływała się do wzorców amerykańskich, miała wiele elementów zabawy, rozrywki; wyborcy nie odebrali tego dobrze, Kongres przegrał wybory, a wkrótce przestał istnieć jako samodzielna partia, łącząc się z Unią Demokratyczną w Unię Wolności.
Do prowadzenia kampanii wyborczych zaangażowano specjalistów z zagranicy; jednym z nich był Jacques Seguela.
Jacques Seguela jest jednym z najbardziej znanych francuskich twórców reklamy, właścicielem znanej agencji reklamowej RSCG. Przez wiele lat bliski doradca prezydenta Francoisa Mitterranda. Pomaga w przygotowaniu kampanii prezydenckich wielu polityków. Swoje działania w marketingu politycznym rozpoczął on w roku 1980, przed wyborami prezydenckimi we Francji. Wcześniej obserwował kampanie w Stanach Zjednoczonych.
W 1980 roku wysłał listy do trzech kandydatów na prezydenta: Jacquesa Chiraca, Giscarda d’Estang i Francoisa Mitterranda. Tylko Mitterrand odpowiedział na jego list, ale potrzeba było jeszcze ich kilku wspólnych obiadów, by Seguela przekonał Mitterranda, że posługiwanie się technikami komunikacji i marketingiem politycznym jest mu potrzebne.
W roku 1989 Jacques Seguela doradzał w wyborach Solidarności. Przed wyborami prezydenckimi w 1995 roku wybrał jednak nie Lecha Wałęsę, ale Aleksandra Kwaśniewskiego. Oto co mówi o obu najważniejszych kandydatach: "Aleksander Kwaśniewski jest dla mnie, a także wielu światowych polityków “europejskim Clintonem", który ucieleśnia nowoczesność, postęp techniczny, liberalizm ekonomiczny o społecznym obliczu. Cechy niezbędne w XXI wieku. Ponad rozgrywkami politycznymi próbował on zostać prezydentem wszystkich Polaków. Prezydent Wałęsa miał być dla tych, którzy odrzucali starą Polskę.”
Oto kilka reguł, według niego typowych dla reklamy politycznej: "Wyborca głosuje na człowieka, a nie na partię. W czasie kampanii najważniejsza jest idea, a nie ideologia. Wybory oraz plakaty wyborcze muszą mieć charakter bardziej psychologiczny niż polityczny. Wyborca głosuje na przyszłość, a nie na przeszłość...".
Pierwsza z tych zasad wskazuje na dostrzeganie przez Seguelę zjawiska znanego jako personalizacja władzy politycznej. Jednak nie jest to zasada do końca prawdziwa we współczesnej Polsce: wyborca kieruje się zarówno osobą polityka jak i partii politycznej, której polityk jest kandydatem. Przynależność do znanej partii może przysporzyć mu głosów, a jeśli jest znany – głosy oddane na niego wzmocnią jego partię. Taka dwustronna zależność jest również wynikiem naszego systemu wyborczego.
Również ostatnia zasada – pozornie słuszna i łatwo znajdująca potwierdzenie w zalewie obietnic wyborczych – w Polsce rozbija się o silny spór o współczesną historię, stosunek do PRL. Ukształtowały się grupy wyborców, dla których ważna jest właśnie ta przeszłość – pozytywna ocena PRL wiąże się z głosem za SLD, a negatywna – na AWS czy ROP.
Jarosław Zieliński, Marketing polityczny w Polsce, Winter.pl, 21 lipca 1998