Powrót do pełnej wersji

Monitoring artykułów a prawo autorskie

Firmy w ramach swych działań public realations stosują monitoring informacji prasowych, radiowych czy telewizyjnych (a także coraz częściej - Internetu). Czy w trakcie procesu gromadzenia i przetwarzania informacji prasowych, jak również ich wykorzystania nie dochodzi do naruszenia przepisów prawa, a zwłaszcza ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych?

Monitoring taki wygląda zwykle następujaco: firma zainteresowana określonym rodzajem wiadomości prasowych na swój temat zleca agencji PR monitoring informacji. Agencja sporządza wykaz tytułów prasowych, w których pojawiają się informacje o działalności firmy wraz z fragmentami artykułów, a nawet całymi artykułami, a następnie dostarcza takie dane zleceniodawcy.

Prawo autorskie nie chroni wszystkich informacji prasowych, ale tylko te, które spełniają wymóg minimalnego stopnia twórczości. Nie obejmuje prostych informacji prasowych - na przykład kroniki wypadków, notowań giełdowych i walutowych, komunikatów i prognoz pogody czy sondażowych wypowiedzi czytelników lub słuchaczy. Jednak niemal na pewno w typowym wykazie artykułów o danej firmie znajdą się równiez dłuższe, twórcze artykuły takie jak analizy czy felietony.

Problem ten rozważa Arkadiusz Michalak w swym artykule Przeczytać przed skserowaniem. Analizuje on trzy sytuacje zachodzące podczas monitoringu informacji prasowych - sporządzanie listy monitorowanych tytułów prasowych, dokumentu zawierającego utwory prasowe w całości oraz dokumentu z fragmentami utworów prasowych.

Ocenia, że "wykaz tytułów prasowych, jeśli nie jest jakimś nietypowym schematem, nie podlega autorskiej ochronie, tak jak nie korzystają z niej na przykład książki telefoniczne czy bibliografie". Będzie z końcem 2002 roku podlegać ochronie na podstawie ustawy o ochronie baz danych. Jednak nie ma to w analizowanej sytuacji znaczenia, jako że listę sporzadza agencja PR i otrzymuje za nia pieniądze na podstawie umowy; być może tylko ta umowa będzie musiała zostać rozszerzona o klauzulę dotyczącą praw autorskich.

Co do wykorzystania wykorzystania całych utworów prasowych i przesłania ich przez agencję do klienta to Michalak wskazuje, że jest to naruszenie prawa autorskiego. Nie można też zastosować tu raczej przepisów o dozwolonym użytku prywatnym (które interpretowane są tak, że na przykład lekarz może sporzadzić odbitkę z fachowego czasopisma, którą wykorzystuje do celów zawodowych. a udostępnia najwyżej rodzinie i przyjaciołom). "Czym innym jest bowiem wykorzystanie własnego egzemplarza i sporządzenie odbitki dla siebie, a czym innym komercyjne, a przez to masowe korzystanie z cudzego utworu." - stwierdza.

Prawo autorskie nie chroni fragmentów utworów. Czy można je jednak wykorzystać w celach komercyjnych? Może jako księgę cytatów? Michalak ocenia, że takiej księdze przygotowywanej przez agencje PR brak elementu twórczego. Czy jednak księga przygotowywana przez specjalistę od public relations w firmie, z domieszka subiektywnego wyboru i komentarza, mogłaby spełniać wymogi prawa autorskiego?

Żródło: Arkadiusz Michalak, Przeczytać przed skserowaniem, Rzeczpospolita, 24 maja 2002.

Jarosław Zieliński

Jarosław Zieliński, Monitoring artykułów a prawo autorskie, Winter.pl, 24 maja 2002